To nie wszystko

Teresa Nowak

 


Czy to już wszystko, co można dostać od życia?

Trochę dzieciństwa beztroskiego,ptasio -rozświergotanego

Ciekawością krzesającego iskry na polnych kamieniach?

I trochę młodości górnej,chmurnej

Optymistycznie głową w mur



 

 

 

 

 

 

W przemądrzałym buncie

Przeciw staremu światu i jego zmurszalym zasadom?

A potem lata życia dla innych,pracy dla chleba,

Nieustannego godzenia różnorakich obowiązków

Odkładania siebie na potem,na jutro,na kiedyś tam?

I osiadanie w rozdeptanych kapciach zmurszałych zasad

Niby własnych a przecież odziedziczonych

Wbrew albo za porozumieniem stron.

A jeszcze potem święty spokój

I wielkie zadziwienie

Że to już wszystko?

I co się stało z tym "potem","później","kiedyś tam"?

A może jeszcze trochę lata się przydarzy?

I jesieni w złotych liściach

I może jeszcze trochę śniegu

pod stopy sypnie Bóg

A potem co ziemia dała to i weźmie...

I to już wszystko?

Tylko tyle?