Światy dwa

Teresa Nowak

 

Życie na granicy

Między snem a jawą trwa

Na poboczu codzienności

Wypchnięta poza nurt śpieszących do pracy

 


Na kolanach spokojnie śpi kot

Patrzę spokojnie na przewalający się tłum

Od czasu do czasu przeciągając się lubieżnie

Nie ma pośpiechu

Obok stopy coraz szybciej mielą uliczny kurz

Wzrok utkwiony w celu

 

Patrzę znużona na ludzką rzekę

Czasami wpadam na sen

Pulsujący przypadkowymi obrazami

Z przeszłości i teraźniejszości

Jeszcze mniej ma do powiedzenia

Niż mruczący od niechcenia kot na kolanach

Miedzy snem a jawą jest cisza świtu

I pomruk zmroku

A poza tylko noc i dzień

Kawa, papieros i herbata bez cukru.