Gwiazdy

Teresa Nowak

Na bezchmurnym, doskonale i obojętnie, błękitnym niebie

Gwiazdy z dalekich przestworzy czekają na życzenia,

Ledwie trzymając się na kruchych niteczkach

Praw natury.

Ale nikt już nie wypowiada życzeń,

Patrząc na spadające gwiazdy.

 

I wiejskie psy nie śnią o nich w swych budach.

Człowiek

Nie wierzy już w  urodzenie pod szczęśliwą gwiazdą,

Ani w magiczną moc spadających gwiazd.

Być może wierzą w nie jedynie

Ci, którzy wyjechali za chlebem,

Spokojnie żyjąc pod nie swoimi gwiazdami,

Wdzięczni za gościnność.

A ci,

Którzy zostali ,

Zbyt zajęci walką o codzienne przetrwanie dnia

Nocą zapominają o marzeniach

Rozsianych na rozgwieżdżonym niebie.

Tylko astronom cierpliwie liczy je.

I czasami poeta

Dumając nad kolejną metaforą

Przelotnie omiecie niewidzącym spojrzeniem

Przywróci drgnieniem serca

Tęsknotę Ikara.

Gwiazdy muszą czekać na poetę.