SKARB ZNALEZIONY W ŁUPAWIE.


Będąc małym chłopcem przeczytałem w jednej z  książek informację o wielkim skarbie znalezionym w Łupawie.

Oczyma wyobraźni widziałem sztabki złota, srebra i szlachetne kamienie, diamentowe kolie i sznury pereł, wypełniony po brzegi gliniany garniec z monetami. Żałowałem, że to nie ja, lecz kto inny go znalazł.

Mijały lata, a fascynacja skarbem pozostała i gdzieś w podświadomości tłukła się myśl, aby móc kiedyś go zobaczyć.

Chłopięce marzenie postanowiłem spełnić, gdy byłem już dorosłym mężczyzną.

Korzystając z pięknej pogody pojechałem do Słupska sądząc, że znajdę w tutejszym muzeum ów mityczny skarb.

Monety owszem były, ale nie te, których szukałem. Zwiedzając salę za salą, podziwiałem zgromadzone eksponaty, ale „mojego” skarbu nigdzie nie znalazłem.

Nieco zawiedziony wróciłem do domu i jak to bywa, z czasem o wszystkim zapomniałem.

Pracując odkładałem grosz do grosza. Kiedy zebrałem wystarczająca ilość pieniędzy kupiłem komputer. Teraz mogłem do woli buszować po różnych stronach i czytać o wszystkim co mnie interesuje.

Zupełnie niedawno przypomniałem sobie o skarbie, który tak zaprzątał mi głowę.

Wpisywałem w wyszukiwarce najrozmaitsze konfiguracje haseł:

skarb w Łupawie, znalezisko w Łupawie, skarb znaleziony w Łupawie, ale niestety nie znalazłem nic na interesujący mnie temat.

 

Czyżby nigdy nie znaleziono w Łupawie żadnego skarbu?

- Nie, to niemożliwe, przecież doskonale pamiętam, że kiedyś o tym czytałem.

Powoli traciłem nadzieję na rozwiązanie zagadki, aż tu nagle wpadłem na bardzo interesujący trop.

W książce zatytułowanej „Fałszerstwa i naśladownictwa monet” jeden z rozdziałów nosił tytuł – „Gdzie bito tzw. naśladownictwa łupawskie monet średniowiecznych?”

- A więc jednak jest coś na rzeczy.

Próbowałem szukać informacji na ten temat na stronach internetowych, ale ciągle napotykałem ścianę. Nic konkretnego.

- Nie ma wyjścia, muszę zakupić interesującą mnie książkę.

Zamówienie przebiegło bezproblemowo i już po kilku dniach interesującą mnie książkę trzymałem w ręce.

 

Nareszcie znalazłem odpowiedź na frapujące mnie pytania!

W roku 1888 znaleziono wielki skarb srebrnych przedmiotów i monet wczesnośredniowiecznych. Ważył on ok. 15 kg.

Więcej niż połowę skarbu stanowiły srebrne ozdoby, sztabki i około 7000-8000 szt. monet całych i co najmniej 1330 g ułamków. Zdecydowaną większość monet zawartych w tym skarbie stanowiły bardzo prymitywne naśladownictwa monet niemieckich, duńskich i innych.

 

 

Znaleziony w Łupawie skarb nigdy nie doczekał się szczegółowego opracowania.

 

Pierwsza wzmianka o skarbie ukazała się w dwa lata po jego odkryciu, ale szerszą o nim informację opublikowano dopiero pięć lat później.

 

Dopiero w 1916 r. , a więc ponad 25 lat po odkryciu, ukazała się praca E.Fiali, objętości blisko 30 stron szerzej omawiająca znaleziony skarb.

 

Ponieważ znalezione monety stanowiły jedynie nieporadne naśladownictwo innych monet były niczym innym jak zwykłym fałszerstwem.

 

Niestety, obecnie większość monet nie jest dostępna badaczom. Zasadniczy trzon tego znaleziska trafił do muzeum w Szczecinie.

 

W roku 1944 ewakuowany do Stralsundu obecnie zachowany jest w niewielkim fragmencie. Jego inne części znalazły się w Gabinecie Numizmatycznym Państwowych Muzeów w Berlinie i w Gabinecie Numizmatycznym Banku Niemiec w Hanowerze, a także w Muzeum Narodowym w Kopenhadze i w Państwowym Zbiorze Monet w Monachium.

Monety o podobnych cechach jak znalezione w Łupawie odkryto również w innych miejscach stąd więc określenie, że jest to tzw. naśladownictwo łupawskie.

 

Monety tego typu znaleziono w skarbach z Alt-Toplitz koło Poczdamu, w okolicach Gdańska, w Gralewie, w Głownie, w Karwnie, w Grójcu, w Mosinach oraz we Włynkowie.

 

Przypuszcza się, że skarb w Łupawie zakopano po 1060 r. Najmłodszą monetą jest denar arcybiskupa Moguncji Zygfryda (1060-1084). W skarbie znaleziono również denary wybite w mennicy w Bardowiku (Dolna Saksonia) nie wcześniej niż w końcu XI stulecia.

 

Nie jest wykluczone, że skarb zakopano na początku XII wieku.

 

Ponieważ skarby z Karwna i Włynkowa są datowane na podobny okres i zawierają monety o zbliżonych cechach jak skarb z Łupawy nie jest wykluczone, że znalezione w nich monety zostały wybite w tej samej mennicy czy raczej w warsztacie rzemieślniczym.

 

Według autora publikacji w grę mogą wchodzić dwie lokalizacje: Słupsk lub Bytów gdyż oba te miasta odgrywały pewną rolę we wczesnym średniowieczu.

 

Bez odpowiedzi pozostaje natomiast pytanie kto stał za produkcją owych fałszywych monet, gdyż jej podjęcie wymagało sporych możliwości finansowych wytwórcy.

 

Musiały być na Pomorzu Środkowym takie osoby czy osoba, może miejscowy władca plemienny, które udźwignęły ekonomicznie tę produkcję.

 

Jak więc widzicie wyjaśnienie zagadki nurtującej mnie przez lata zakończone zostało sukcesem.

 

A może nie znaleziono wszystkiego? Może gdzieś w zakamarkach ogrodu, na łące lub na polach leżą jeszcze nie odkryte skarby czekając na swego znalazcę?

 

Może będziesz nim Ty?

Zdjęcia monet : "  Zdjęcia ze strony wcn.pl. "

Janusz Januszewski

 

 

Janusz Januszewski.