Z cyklu znalezione w Łupawie:

Chiński ślad.

 

Przyznam się bez bicia. To nie ja, a mój kuzyn jest znalazcą nietypowej jak początkowo sądziłem monety. Jakaś taka dziwna, z nieczytelnymi jakby arabskimi z jednej, a chińskimi znakami z drugiej strony i do tego jeszcze z kwadratową dziurką w środku. Moneta stanowiła tylko część „skarbu”, który znalazł kuzyn. Oprócz niej natrafił na srebrny pierścień zdobiony motywem z kwiatów i oprawionym w środku bursztynem oraz dziwne kolorowe, szklane kulki średnicy około jednego centymetra w środku których doskonale widoczne były jakby kropki, których ilość była różna w każdej ze znalezionych szklanych kulek. O ile dobrze pamiętam były trzy lub cztery szklane kulki. Nietypowego znaleziska dokonał podczas … kopania ziemniaków w przydomowym ogródku. Pierścień i szklane kulki zachował dla siebie, natomiast moneta trafiła w moje ręce. Niestety Jego część skarbu przepadła w niewiadomy sposób, moja moneta ocalała.

 



 

 

 

Przez wiele lat przeleżała zapomniana w szufladzie biurka. Jej identyfikacja możliwa była dopiero w chwili nastania doby internetu i możliwości swobodnego serfowania w sieci.

Na jednym z portali udało się ustalić jej pochodzenie. Moneta pochodzi z odległych Chin, a wybita została za czasów panowania przedostatniego cesarza pochodzącego z mandżurskiej dynastii Qing o imieniu Guangxu. Cesarz o tym imieniu żył w latach 1875 – 1908.

Informacje na Jego temat bez trudu znajdziecie przeszukując odpowiednie strony.

Sądziłem, że moneta jest o wiele starsza, ale tak niestety nie jest. Szklane kulki to natomiast popularna swego czasu, szczególnie wśród żołnierzy gra. W jaki sposób to wszystko trafiło w nasze strony?

Warto więc jak widzicie pokopać czasami w ziemi nawet jeśli jest to kopanie ziemniaków na obiad.

Wiosna się zbliża więc łapmy za szpadle i do ogrodu po skarby. Gdybyście znaleźli coś ciekawego napiszcie.

Najciekawsze opowiadanie nie pozostanie bez nagrody. Obiecuję!

 

 

Janusz Januszewski