Jedli i pili rum za zdrowie Napoleona. Prusacy skrzętnie to notowali

Gdy generał Łubieński jadł śniadanie na poczcie w Łupawie, zażyczył sobie flaszkę rumu i dwie

flaszki wina. Żołnierzom dano m.in. tonę kartofli. Napoleońska armia biła się dzielnie,

ale lubiła też dobrze zjeść.


 

Pierwszy korek na szóstce
W dobie wojen napoleońskich, a konkretnie na jesieni 1806 roku na trakcie komunikacyjnym
dziś będącym drogą krajową numer 6 doszło chyba po raz pierwszy w dziejach do korków.
Był to jeden z głównych szlaków przemarszów ówczesnych wojsk. Już wiosną 1806 roku
tędy, m.in. przez Łupawę, wracali do domów z Europy Zachodniej żołnierze rosyjscy.
22 marca 1806 roku pewna ich grupa zatrzymała się w Słupsku i stąd została
rozkwaterowana po okolicznych wioskach. Po wyznaczonych na kwatery w rejonie
Łupawy wysłano pewnego łupawskiego chłopa, który miał pokazać im drogę.
Przyprowadził 6 oficerów, 161 żołnierzy i 167 koni. Kolejne oddziały rosyjskie
ściągnęły do wsi 26, 27 i 28 marca. 
Na mieszkańców Łupawy nałożono też obowiązek dostaw do magazynów wojskowych,
urządzonych w Słupsku i w Ustce. Łupawa transportowała owies do Ustki,
a Darżyno – do spichlerzy w Słupsku.

 

Z cyklu znalezione w Łupawie:

Chiński ślad.

 

Przyznam się bez bicia. To nie ja, a mój kuzyn jest znalazcą nietypowej jak początkowo sądziłem monety. Jakaś taka dziwna, z nieczytelnymi jakby arabskimi z jednej, a chińskimi znakami z drugiej strony i do tego jeszcze z kwadratową dziurką w środku. Moneta stanowiła tylko część „skarbu”, który znalazł kuzyn. Oprócz niej natrafił na srebrny pierścień zdobiony motywem z kwiatów i oprawionym w środku bursztynem oraz dziwne kolorowe, szklane kulki średnicy około jednego centymetra w środku których doskonale widoczne były jakby kropki, których ilość była różna w każdej ze znalezionych szklanych kulek. O ile dobrze pamiętam były trzy lub cztery szklane kulki. Nietypowego znaleziska dokonał podczas … kopania ziemniaków w przydomowym ogródku. Pierścień i szklane kulki zachował dla siebie, natomiast moneta trafiła w moje ręce. Niestety Jego część skarbu przepadła w niewiadomy sposób, moja moneta ocalała.

 


 

 

Z cyklu - Znalezione w  Łupawie.

Tajemnicza odznaka.

 

joomplu:984Historia znalezienia tej odznaki jest starsza niż zapewne większość z Was.

Jako mały chłopiec czekając na kolegów często przesiadywałem przed domem, w którym mieszkałem. Przeważnie graliśmy w piłkę na placu przed kościołem.

Tak też było i tym razem. Nudziłem się okropnie i wierciłem siedząc na płaskim kamieniu, który od niepamiętnych czasów leżał na rogu budynku zajmowanego przez moją rodzinę.

W pewnym momencie poczułem jak kamień osuwa się spod „czterech liter”.

Fiknąłem koziołka aż miło. Gdy podniosłem się z kolan ujrzałem, że

 

 

SKARB ZNALEZIONY W ŁUPAWIE.


Będąc małym chłopcem przeczytałem w jednej z  książek informację o wielkim skarbie znalezionym w Łupawie.

Oczyma wyobraźni widziałem sztabki złota, srebra i szlachetne kamienie, diamentowe kolie i sznury pereł, wypełniony po brzegi gliniany garniec z monetami. Żałowałem, że to nie ja, lecz kto inny go znalazł.

Mijały lata, a fascynacja skarbem pozostała i gdzieś w podświadomości tłukła się myśl, aby móc kiedyś go zobaczyć.

Chłopięce marzenie postanowiłem spełnić, gdy byłem już dorosłym mężczyzną.

Korzystając z pięknej pogody pojechałem do Słupska sądząc, że znajdę w tutejszym muzeum ów mityczny skarb.

Monety owszem były, ale nie te, których szukałem. Zwiedzając salę za salą, podziwiałem zgromadzone eksponaty, ale „mojego” skarbu nigdzie nie znalazłem.

Nieco zawiedziony wróciłem do domu i jak to bywa, z czasem o wszystkim zapomniałem.

Pracując odkładałem grosz do grosza. Kiedy zebrałem wystarczająca ilość pieniędzy kupiłem komputer. Teraz mogłem do woli buszować po różnych stronach i czytać o wszystkim co mnie interesuje.

Zupełnie niedawno przypomniałem sobie o skarbie, który tak zaprzątał mi głowę.

Wpisywałem w wyszukiwarce najrozmaitsze konfiguracje haseł: